Reklama

Dziękczynienie za sakrament namaszczenia chorych

2019-02-10 20:23

Beata Pieczykura/Niedziela

Beata Pieczykura/Niedziela

Czy masz odwagę pokochać dary Boga?

„Cóż masz, czego byś nie otrzymał?” – te słowa z 1. Listu do Koryntian (4,7) towarzyszyły wspólnocie parafialnej dziękującej Bogu za dar życia i Jego miłość obejmującą wszystkich ludzi, a szczególnie dotkniętych słabością i cierpieniem czy samotnością. Wyrazem tej miłości jest sakrament namaszczenia chorych, który specjalnej łaski udziela chrześcijaninowi doświadczającemu trudności związanych ze stanem ciężkiej choroby lub starości. Jezus bowiem jest lekarzem, którego potrzebują chorzy. Ma moc uzdrawiania, a także moc przebaczania grzechów. Przyszedł, by uleczyć całego człowieka, duszę i ciało. Dlatego odpowiedzią na Bożą miłość było dziękczynienie za sakrament chorych. Odbywało się ono w parafii pw. św. Jana Berchmansa w Gorzkowie – Trzebniowie, gdzie ołtarz Pański (w którym jest umieszczona płaskorzeźba przedstawiająca ostatnią Komunię św. Jana Berchmansa) otoczyli wierni, którzy przez 10 lat istnienia parafii w tej wspólnocie przyjęli sakrament chorych, oraz rodziny chorych, którym ten sakrament otworzył drogę do nieba. 10 lutego, w przeddzień wspomnienia Matki Bożej z Lourdes, dziękczynną Mszę św. celebrował oraz homilię wygłosił proboszcz ks. kan. Bogumił Kowalski. – Pokochajmy ten sakrament. Miejmy odwagę pokochania tego daru od Boga, tej mocy Ducha Świętego, bo ten sakrament jest przeznaczony nie tylko dla tych, którzy znajdują się w ostatecznym niebezpieczeństwie utraty życia – mówił Ksiądz Proboszcz. Przypomniał, że ten sakrament można przyjmować wielokrotnie i zachęcał, aby wierni z ufnością przyjmowali sakrament chorych na wzór świętego patrona parafii, który umierał pojednany z Bogiem i zaopatrzony sakramentami, oraz św. Dominika Savio, bowiem 2. niedziela miesiąca to dzień ze św. Dominikiem Savio, który modlił się za swoją chorą mamę, odwiedził go i podarował cudowny medalik Matki Bożej, a Maryja uprosiła dla niej u Syna cud.

Przez 10 lat istnienia parafii z tej wspólnoty umarło 108 osób, w tym 43 osobom sakramentów udzielił ksiądz proboszcz, a 32 – kapelani szpitalni, co znaczy, że bez sakramentów umarło 39 osób. Dziś 12 osób regularnie w pierwszy piątek każdego miesiąca korzysta z sakramentów, kilkakrotnie namaszczenie chorych przyjęło 67 osób z rąk księdza proboszcza, a na zaproszenie odpowiedziało 26 osób. Dla nich parafia i Tygodnik Katolicki „Niedziela” otrzymały prezent. Znakiem jedności ze Światowym Dzień Chorego (przypada 11 lutego) była świeca przywieziona z Lourdes. Płonąca świeca symbolizowała również modlitwy zebranych w świątyni unoszące się ku niebu przez ręce Pięknej Pani.

Zobacz zdjęcia: Dzień Chorego w Gorzkowie

W tym kontekście warto przypomnieć, jak ważne są namaszczenie czoła i rąk chorego oraz modlitwa kapłana proszącego o łaski tego sakramentu; czyli o odnowienie ufności i wiary w Boga, umocnienie pokoju i odwagi w powrocie do zdrowia, natomiast dla tych, którzy zbliżają się do kresu życia, o przygotowanie do przejścia do życia wiecznego, „to ostatnie namaszczenie otacza koniec naszego życia jakby ochroną, zabezpieczającą nas na ostatnią walkę przez wejściem do domu Ojca” (KKK, 1523).

Reklama

W dzień dziękczynienia za sakrament chorych w ramach przygotowania do konsekracji wspólnota parafialna prosiła Dobrego Pasterza o Boże błogosławieństwo i moc Ducha dla abp. Wacława Depo, który dokona konsekracji kościoła pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w parafii pw. św. Jana Berchmansa.

Spotkanie, które zorganizowali Ksiądz Proboszcz, Parafialna Rada Duszpasterska i Parafialna Rada Ekonomiczna oraz Agata i Zbigniew Wojtyla, zakończył obiad w sali św. Jana Berchmansa, a takie spotkanie odbyło się pierwszy raz w historii parafii. 9 lutego w Szkole Podstawowej w Ludwinowie uczniowie pod kierunkiem dyrekcji i nauczycieli zaprezentowali program artystyczny dedykowany babciom i dziadkom, którzy następnego dnia w świątyni parafialnej dziękowali za sakrament namaszczenia chorych.

Beata Pieczykura

Tagi:
dzień chorego Światowy Dzień Chorego

Nie marnować swojego cierpienia

2019-02-27 11:01

Elżbieta Zdeb
Edycja rzeszowska 9/2019, str. V

Elżbieta Zdeb
W przygotowanie Dnia Chorego zaangażowała się m.in. młodzież z SKC

Światowy Dzień Chorego ma swoją tradycję w parafii Dobrego Pasterza w Nowej Wsi. Od wielu lat jest to czas wspólnej modlitwy, zawierzenia, a także radosnego spotkania. W tym roku uroczystość została zorganizowana w sobotę poprzedzającą święto Matki Bożej z Lourdes. 9 lutego o godz. 11 rozpoczęła się uroczysta Msza św. koncelebrowana przez dyrektora Caritas Diecezji Rzeszowskiej – ks. Piotra Potyrałę oraz ks. Kazimierza Żaka, proboszcza.

W Eucharystii uczestniczyli licznie zgromadzeni cierpiący, ich rodziny, parafialny i szkolny Caritas oraz przedstawiciele lokalnych władz. Młodzież ze Szkolnego Koła Caritas przygotowała czytanie, modlitwę wiernych i procesję z darami. W homilii ks. Potyrała zwrócił się do chorych, prosząc, by swojego cierpienia nie marnowali, ale by właśnie przez nie czynili dobro. Kaznodzieja zwrócił się również do osób opiekujących się chorymi, by służyli im z oddaniem i miłością. Po Mszy św. nastąpiła adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo na sposób lourdzki.

Dzięki życzliwości dyrektora szkoły Grzegorza Szczepana oraz zaangażowaniu wielu ludzi mogła odbyć się druga część spotkania. W sali gimnastycznej czekały już nakryte stoły, a z kuchni rozchodziły się rozkoszne zapachy. Wszystko to zasługa Parafialnego Zespołu Caritas (PZC), który bardzo dba o ludzi starszych. Przedstawicielki Róż różańcowych upiekły ciasto. Osoby, którym trudno byłoby dotrzeć na spotkanie, mogły liczyć na pomoc Ochotniczej Straży Pożarnej. Nad organizacją czuwała przewodnicząca Parafialnego Zespołu Caritas Elżbieta Polak oraz sołtys Maria Rzuciło.

Opiekunka Szkolnego Koła Caritas (SKC) oraz przedstawicielka Zespołu Parafialnego podzieliły się efektami działalności charytatywnej za rok ubiegły. Przewodnicząca Rady Gminy Bernadetta Świątek wyraziła radość, że może spotkać się w tym gronie i złożyła wszystkim serdeczne życzenia.

W części artystycznej wystąpił Zespół Taneczny Largo pod kierunkiem Agnieszki Piątek Dembowskiej. Następnie Dzieci z I i III klasy SP zaśpiewały piosenki i przedstawiły zabawne scenki z życia babci i dziadzia. Małych artystów przygotowały panie wychowawczynie Maria Bednarz i Małgorzata Szwagiel. Dorośli też chcieli pochwalić się talentami. Dlatego zaraz rozległy się ludowe melodie prezentowane przez zespół Żytnioki z Zaczernia. Seniorzy z Nowej Wsi stanęli przy mikrofonie i wyśpiewali wszystkim, co im w duszy gra. Teksty specjalnie na tę okazję ułożyła Zofia Orczyk. I tak w miłej i radosnej atmosferze minęło sobotnie popołudnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah: jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana!

2019-03-18 16:41

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Nie bójmy się tego powiedzieć: Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, która dokona się przez nasze nawrócenie – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat trwającego obecnie kryzysu Kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Postrzega go z perspektywy zwyczajnych wiernych i ogromnej rzeszy porządnych księży. Kolejne odsłony słabości Kościoła zachwiały wiarą katolików i rzuciły cień podejrzenia na wszystkich kapłanów. Kard. Sarah chce im przywrócić ufność i pokój. Nie wątpcie, trwajcie przy nauczaniu Kościoła, bądźcie wytrwali w modlitwie, w Kościele zawsze będzie dość światła dla każdego, kto szuka Boga – pisze afrykański purpurat.

Nie lekceważy on jednak aktualnego kryzysu. „Kościół – zauważa - miał być miejscem światła, a stał się kolebką ciemności”. To co się w nim dzieje, postrzega w bardzo radykalnych kategoriach, zapożyczonych od papieża Franciszka. Ujawniane dziś skandale widzi przez pryzmat ewangelicznych wydarzeń: zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Twierdzi, że od dawna żyjemy tajemnicą Judasza. Zdrada dokonująca się dzisiaj, została przygotowana i spowodowana przez wiele innych zdrad, mniej widocznych, bardziej subtelnych, ale równie głębokich. Zarzuciliśmy modlitwę i pogrążyliśmy się w nurcie aktywizmu. Wstydziliśmy się Jezusa, Jego objawienia i nauczania moralnego. Aby błyszczeć przed światem, zakwestionowaliśmy prawdę objawioną i pozbawiliśmy moralność jej znaczenia. Niektórzy kapłani kwestionują znaczenie celibatu, roszczą sobie prawo do życia prywatnego, co jest sprzeczne z misją kapłana. Inni posuwają się tak daleko, że chcą mieć prawo do zachowań homoseksualnych – wylicza kard. Sarah.

Podkreśla on, że kryzys ten ma przede wszystkim charakter duchowy, jest kryzysem wiary. Diabeł natomiast chce byśmy starali się go rozwiązać jak kryzys instytucji tylko ludzkiej. „Jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana” – pisze prefekt watykańskiej kongregacji, podkreślając, że to właśnie modlitwa musi być pierwszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację. Tego kryzysu nie da się przezwyciężyć ludzkimi siłami. Kard. Sarah przestrzega też przed podziałami, tworzeniem frakcji w Kościele. Przyznaje, że biskupi i kapłani są niedoskonali, mają swoje słabości. Prosi jednak wiernych, by nimi nie gardzili, choć jak podkreśla, powinni od nich wymagać katolickiej wiary i sakramentów życia Bożego.

Kard. Sarah pisze o tym we wstępie do swego nowego książkowego wywiadu „Le soir approche et déjà le jour baisse” (Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił), który w środę 20 marca trafi do francuskich księgarń. Poprzednie dwa („Bóg albo nic” oraz „Moc milczenia”) okazały się światowymi bestsellerami. Tym razem prefekt watykańskiej kongregacji skupia się na duchowym kryzysie współczesnego świata. Wyznaje, że książka ta jest „krzykiem jego duszy”. „Jestem wam winien, chrześcijanie, jedyną prawdę, która zbawia – pisze afrykański purpurat. – Już niebawem stanę przed wiekuistym Sędzią. Cóż Mu powiem, jeśli nie przekażę wam prawdy, którą sam otrzymałem? My biskupi powinniśmy drżeć na myśl o naszym milczeniu, które obarcza nas winą, o milczeniu, które czyni nas wspólnikami, o naszym milczeniu, by przypodobać się światu” – dodaje kard. Sarah.

We wstępie do nowej książki wskazuje on również na szczególną rolę miłości do Następcy Piotra. Nie przypadkiem dedykuje tę pozycję dwóm papieżom: „Benedyktowi XVI, niezrównanemu w staraniach o odbudowę Kościoła, i Franciszkowi, wiernemu synowi św. Ignacego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

ks. Krzysztof Hojzer: Trzeba, by krzyż stał się moim życiem

2019-03-18 23:06

Kamil Krasowski

"Przyjdź Duchu Święty i postaw nas pod krzyżem, abyśmy nie tylko wpatrzeni w znak, ale wpatrzeni w Boga potrafili wniknąć i być tożsami z Tym, Który nas stworzył" - tymi słowami modlił się ks. Krzysztof Hojzer 18 marca na rozpoczęcie rekolekcji wielkopostnych w parafii św. Alberta w Zielonej Górze. Pierwszy dzień rekolekcji zgromadził kilkaset osób.

Karolina Krasowska
- Trzeba nam ucałować ten krzyż, trzeba się do niego przytulić, żeby on nie był cierpieniem, ale żeby stał się moim życiem, a więc bym był taki jak Jezus - mówił ks. Krzysztof Hojzer.

Rekolekcje "W mocy Bożego Ducha" rozpoczęły się od Mszy św. w kościele św. Alberta w Zielonej Górze. Po Eucharystii egzorcysta, opiekun Diecezjalnej Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio ks. Krzysztof Hojzer wygłosił konferencję nt. rozeznawania w życiu duchowym człowieka działania dobrych i złych duchów w oparciu o nauczanie świętych i ojców Kościoła. - Tak jak opętanie jest najmocniejszym działaniem szatana i polega ono na pozbawieniu człowieka wolności, tak działanie ducha dobrego jest temu przeciwne - zawsze respektuje ludzką wolność, czyli nic bez twojej zgody, nic bez twojego umysłu, bez twojej pamięci, bez twoich uczuć; nie narzuca dobra, ale je proponuje; nie niepokoi aż do obłędu, nie drażni. Nawet w wypadku natchnień proroków wpływ Boga na to, co mieli oni głosić nie był zniewalający i mogli oni mówić lub milczeć. Jest to najważniejsza różnica pomiędzy działaniem ducha dobrego i złego i najlepszy sposób na ich rozeznanie - mówił egzorcysta. Kapłan zwrócił uwagę, że w rozeznawaniu duchów bardzo ważny jest stan łaski uświęcającej, codzienny rachunek sumienia oraz metoda lectio divina.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje wielkopostne

Po konferencji ks. Krzysztof poprowadził wzruszającą Drogę Krzyżową przeplataną motywami z filmu "Pasja" Mela Gibsona i muzyką Michała Lorenca. Każdemu z uczestników rekolekcji udzielił też specjalnego błogosławieństwa relikwiami Krzyża Świętego, które przez cały czas były obecne na ołtarzu w czasie Liturgii i nabożeństwa. - Chciałbym, żebyśmy dzisiaj dali Jezusowi swoje serca, aby On sam je przygotował do modlitwy uwolnienia; aby sam je dotknął tak jak to robił kiedy poruszał się we wspólnocie Apostołów. To jest niesamowity dar. Dlatego trzeba nam stanąć przy krzyżu tak jak to zrobiła Matka Boża. Trzeba nam ucałować ten krzyż, trzeba się do niego przytulić, żeby on nie był cierpieniem, cierpiętnictwem, ale żeby stał się moim życiem, a więc bym był taki jak Jezus - mówił rekolekcjonista.

Drugiego dnia uczestnicy rekolekcji są zaproszeni do parafii św. Józefa w Zielonej Górze na odpust i  diecezjalną peregrynację obrazu św. Józefa Kaliskiego, zaś trzeciego do parafii św. Alberta na modlitwę uwolnienia i zanurzenia w mocy Ducha Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem