Reklama

Bp Przybylski: bp Zdzisław Goliński był biskupem niezłomnym i biskupem trudnej wolności

2018-07-07 09:54

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

„Bp Zdzisław Goliński był biskupem maryjnym, biskupem niezłomnym i biskupem trudnej wolności” - mówił w homilii bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który 6 lipca wieczorem przewodniczył Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie z racji 55. rocznicy śmierci bp. Zdzisława Golińskiego, drugiego ordynariusza diecezji częstochowskiej w latach 1951-1963.

We Mszy św. wzięli udział m.in. rodzina bp. Zdzisława Golińskiego, klerycy Wyższego seminarium Duchownego w Częstochowie. Liturgię wzbogacił śpiew chóru „Basilica Cantans” archikatedry Świętej Rodziny, pod kierunkiem Włodzimierza Krawczyńskiego.

Zobacz zdjęcia: 55. rocznica śmierci bp. Zdzisława Golińskiego

W homilii bp Przybylski podkreślił, że „śmierć każdego pasterza Kościoła jest wielkim wydarzeniem, ale odejście biskupa duchowej stolicy Polski, to przeżycie szczególne bolesne” - Szczególnie w tamtych czasach być stróżem tego miejsca, tego miasta. Być biskupem Jasnej Góry to zadanie wyjątkowo trudne i odpowiedzialne – przypomniał bp Przybylski i dodał: „Częstochowa to symbol nie tylko wierzącego Kościoła, ale również symbol wierzącej Polski”.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przypomniał, że życie i posługa kapłana, a następnie biskupa Golińskiego realizowały się w trudnych czasach. - Na swoich barkach jako kapłan, a potem biskup nosił bardzo boleśnie dwa wielkie totalitaryzmy nękające niepodległą Rzeczypospolitą. Najpierw totalitaryzm hitlerowski, kiedy ks. Goliński został uwięziony już w listopadzie 1939 r. na zamku lubelskim i przez ponad pięć miesięcy zamknięty w celi z wyrokiem śmierci mógł liczyć tylko na Bożą Opatrzność – mówił biskup Przybylski.

Reklama

- Po II wojnie światowej nie przyszła wolność, ale wymieniły się tylko formy niewoli. Przyszedł totalitaryzm komunistyczny – kontynuował biskup i dodał: „Trudno było być biskupem w tak trudnych czasach”.

Biskup przypomniał ze dwanaście lat jego posługi jako biskupa częstochowskiego to były czasy stalinowskie. - To był też czas największego ataku na Częstochowę i Jasną Górę, bo tu biło serce narodu, tu biło serce wierzącej Polski – mówił biskup.

- Uderzano nieustannie w tego gorliwego pasterza. Służby komunistyczne czyniły wszystko, aby ugodzić, ograniczyć i wyłączyć działalność pasterską biskupa Zdzisława. O tym świadczą grube tomy teczek materiałów – podkreślił bp Przybylski.

- To były okrutne formy nacisku, żeby tylko bp Goliński nie obronił Jasnej Góry, żeby nie wzmacniał Kościoła, zwłaszcza tu w duchowej stolicy Polski. Kontrolowane były jego listy, podsłuchiwano jego rozmowy telefoniczne. Komuniści założyli nawet siatkę informatorów. W wielu miejscach akcja przeciwko biskupowi Golińskiemu nosiła kryptonim „dostojnik”. Czyniono wszystko, żeby zniszczyć jego autorytet – kontynuował duchowny.

Bp Przybylski podkreślił również, że ten niezłomny biskup walczył o budowę kościołów, tworzył wspólnoty parafialne - Dlaczego był taki groźny, dlaczego go tak niszczono i dlaczego był taki niebezpieczny? - pytał bp Przybylski.

- Przecież głosił Ewangelię miłości, wzywał do prawdy i pokoju. Jednak był niebezpieczny z bardzo wielu powodów. Najpierw dlatego, że był biskupem Kościoła głoszącym wiernie Ewangelię. Był wyjątkowo wykształcony, miał szczególną znajomość teologii moralnej. Mimo przeszkód i trudności żywotnie organizował duszpasterstwo. Walczył o tak istotną rzecz, o którą walczymy nieustannie, jak obrona życia poczętego – mówił bp Przybylski i przypomniał słowa kard. Wyszyńskiego, który zapisał w swoich „Pro memoria”, że „bp Goliński miał bronić życia człowieka, bo w tamtych czasach bardziej broniono życia zwierząt”. - Historia jakby kołem się toczy – zauważył bp Przybylski.

Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przypomniał że bp Goliński ożywiał duszpasterstwo Kościoła. - Tworzył dynamiczne duszpasterstwo akademickie. Przyjaźnił się z prymasem tysiąclecia kard. Wyszyńskim. Był biskupem maryjnym. Był sługą Maryi, Częstochowy i sługą Jasnej Góry – mówił biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej i przypomniał słowa, które po śmierci bp. Golińskiego napisał kard. Wyszyński: „Odszedł od nas biskup porażony ciosami spadającymi na jego diecezję i na seminarium źrenicę oka biskupa. Nie mógł już tego wszystkiego wytrzymać. Przedwcześnie zmęczony, przedwcześnie wyczerpany odszedł”.

- Z historii jego życia chcemy się czegoś ważnego nieustannie uczyć. Chcemy uczyć się obrony wiary aż do końca i zawsze, uczyć się świętości, także świętości Jasnej Góry i Częstochowy – wołał bp Przybylski.

- Mówię o tym w kontekście zaplanowanego na najbliższą niedzielę marszu równości w Częstochowie. Szanujemy prawo każdego do wyrażania swoich poglądów i postaw, ale też mamy prawo oczekiwać szacunku i zachowania pokoju dla naszej wiary i dla naszych miejsc, dla nas najświętszych. Jeśli uczestnikom marszu równości chodzi o prawa to nie ustala się ich w Częstochowie i na Jasnej Górze. I dlatego pewnie nie o prawa tu chodzi, ale o jakąś przedziwną prowokację uderzoną w nas ludzi wierzących i w nasze święte miejsca i święte symbole, zarówno dla nas wiernych archidiecezji częstochowskiej i wszystkich katolików w Polsce – mówił na zakończenie homilii bp Przybylski.

Po Mszy św. bp Przybylski i kapłani modlili się w krypcie biskupów częstochowskich w archikatedrze.

Bp Zdzisław Goliński urodził się 27 grudnia 1908 r. w Urzędowie koło Kraśnika. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1931 r. w Lublinie. Następnie studiował teologię moralną na KUL oraz na papieskich uniwersytetach Gregorianum i Angelicum w Rzymie. Studiował także pedagogikę i psychologię wychowania. W 1947 r. ks. prof. Zdzisław Goliński został mianowany biskupem-koadiutorem w Lublinie. Święcenia biskupie przyjął 3 sierpnia 1947 r. W latach 1951-63 był ordynariuszem częstochowskim. W herbie biskupim miał słowa „Crux Victoria” (Krzyż Zwycięstwem).

W okresie jego posługiwania Kościołowi częstochowskiemu władze komunistyczne bardzo utrudniały tworzenie nowych parafii. Nie zdołał zapobiec zamknięciu przez władze tygodnika katolickiego "Niedziela" w 1953 r. Pod jego przewodnictwem odbył się 28 i 29 września 1954 r. I Synod Diecezji Częstochowskiej. Od października do grudnia 1962 r. brał udział w I Sesji Soboru Watykańskiego II. Zmarł nagle 6 lipca 1963 r.

W okresie swojej posługi bp Goliński poświęcił 28 kościołów, erygował 31 parafii i wyświęcił 280 kapłanów.

Tagi:
Msza św. bp Andrzej Przybylski

Po co nam księża?

2018-07-19 12:20

Salve TV

Czym jest Eucharystia? Co to znaczy, że "Kościół żyje dzięki Eucharystii"? W jaki sposób dobrze ją przeżyć? Czym jest realna obecność Chrystusa w Eucharystii? Po co nam księża?

RobertCheaib/pixabay.com

- Eucharystia kojarzy nam się z niedzielną Mszą św., natomiast jeżeli zapytamy, co dzieje się w niedzielę w Kościele, to ludzie na ogół mają świadomość, że odsyła nas to do Wielkiego Czwartku i Ostatniej Wieczerzy. To jest prawda, ale ukazuje tylko jeden aspekt Eucharystii - ks. prof. dr hab. Piotr Mazurkiewicz.

- Eucharystia jest Ofiarą Chrystusa. Jeżeli patrzymy na to, co dzieje się na ołtarzu jako uczestniczenie w Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu Chrystusa to oznacza, że w każdej Mszy św. uczestniczymy w jakimś dramacie, który ma szczęśliwe zakończenie - dodaje.

- W centrum Eucharystii stoi krzyż. To jest zupełnie inne doświadczenie, czy jest się na uczcie, czy jest się na Golgocie - podkreśla.

- Jeżeli nie ma kapłaństwa, to w konsekwencji nie ma i Eucharystii - zaznacza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trudności ateistów z podejściem do Całunu Turyńskiego

2018-07-19 08:45

(KAI/vaticannews) / Liverpool/Turyn

Specjaliści od medycyny sądowej z Liverpoolu stwierdzili, że na Całunie Turyńskim jest za dużo śladów krwi. Zdaniem znawców zagadnienia są to słabe argumenty, tym bardziej że nie analizowano samych śladów, lecz przeprowadzono jedynie symulacje na manekinach. Problem z tym niezwykłym kawałkiem płótna mają przede wszystkim niewierzący i krzewiciele ateizmu, a nie katolicy, dla których prawdziwość bądź fałszywość tej relikwii w niczym nie zmieni ich wiary. Ale jeśli Całun jest autentyczny, to trudno podważyć prawdziwość historycznych wydarzeń dotyczących Jezusa z Nazaretu, łącznie z Jego zmartwychwstaniem.

Graziako
Wizerunek Jezusa z Całunu Turyńskiego

W ten sposób włoska badaczka prof. Emanuela Marinelli, cytując kard. Giacomo Biffiego (1928-2015), skomentowała w Radiu Watykańskim kolejne sensacje na temat Całunu Turyńskiego. Jej zdaniem, tylko w ten sposób można wytłumaczyć łatwowierność i otwarcie niektórych środowisk na wszystko, co mogłoby podważyć autentyczność Całunu.

Uczona podkreśliła, że przedstawione 16 lipca dowody liverpoolskich specjalistów medycyny sądowej są bardzo słabe. Twierdzą oni bowiem, że na Całunie jest za dużo śladów krwi. Przyznają, że niektóre znajdują się na właściwym miejscu, inne zaś nie, w związku z czym wysuwają wniosek, że musiały zostać domalowane. Prof. Marinelli zaznaczyła, że dobrze zna te badania, bo przedstawiono je już przed 4 laty, ale dopiero teraz udało się je opublikować.

Według naukowców angielskich, przykładem śladów nieprawdziwych jest plama odpowiadająca ranie w boku Jezusa – powiedziała prof. Marinelli, dodając, że chodzi o wielką plamę krwi na Całunie w miejscu, gdzie Jezus został przebity włócznią. Tymczasem specjaliści z Liverpoolu nie nawiązują do poważnych badań, przeprowadzonych 40 lat temu, gdy prowadzono doświadczenia na ciałach ludzi, którzy - podobnie jak Jezus - zmarli na zawał serca. "Oni wzięli plastykowy manekin, taki jak w sklepie z odzieżą, nadziali na kij gąbkę z krwią i patrzyli, jak rozchodzi się krew po uderzeniu w bok manekina. Stwierdzili, że spływa ona inaczej niż na Całunie, stąd wysunęli wniosek o fałszywości Całunu. Przecież to niepoważne. To nie są poważne badania naukowe. Te zdjęcia z manekinem budzą tylko śmiech” - stwierdziła z mocą włoska uczona.

Przypomniała, że od kilkudziesięciu lat czynione są wielkie starania, by podważyć autentyczność Całunu. Inwestuje się w to wielkie pieniądze. Poważnym skandalem pozostaje też do dzisiaj sposób, w jaki przeprowadzono badania na datowanie płótna metodą radiowęglową, gdyż nie zachowano podstawowych kryteriów badań archeologicznych. Rozmówczyni rozgłośni papieskiej zwróciła uwagę, że próbkę do analizy pobrano z miejsca, najbardziej wystawionego na kontakt ze światem zewnętrznym, co - jak dobrze wiadomo - mogło wpłynąć na wynik badań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jordania: na pustyni archeolodzy znaleźli chleb sprzed 14 tys. lat

2018-07-19 17:08

ts (KAI) / Amman

Międzynarodowa grupa archeologów podczas prac wykopaliskowych w Jordanii odkryła „pieczywo przypominające chleb”, co upoważnia do stwierdzenia, że ten „podpłomyk” o całe wieki wyprzedził rozwój gospodarki rolnej. Poinformował o tym izraelski dziennik „Haaretz”.

Mahmood Salam / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Według tych danych naukowcy w Szubajqa na Czarnej Pustyni znaleźli 24 kawałki pieczywa przypominającego chleb, z czego 22 w palenisku liczącym 14 400 lat. Badanie wykazało, że ciasto z mąki i wody pieczono w otwartym ogniu. Stwierdzono ponadto, że w czasach prehistorycznych wykorzystywano 95 różnych roślin, w tym przede wszystkim latorośle, korzenie i orzechy, ale także pszenicę, jęczmień i owies.

Nie wiadomo, czy pradawne ludy zamieszkujące południowe wybrzeża Morza Śródziemnego uprawiały zboża czy tylko zbierano je jako jadalne zielsko. Możliwe, że do uprawy przyciągnął ich smak glutenu, a to z kolei doprowadziło do rewolucji rolnej w czasach neolitu, czytamy w „Haaretz”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem