Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Częstochowa: kazania dla dzieci w języku angielskim

2018-05-13 14:04

jk / Częstochowa (KAI)

Jolanta Kobojek

Od niedzieli, 13 maja w częstochowskiej Dolinie Miłosierdzia kazania dla dzieci głoszone są w języku angielskim. Duszpasterze mają nadzieję, że w ten sposób w wielu rodzinach powróci się do treści z homilii także podczas rozmów w domu.

Pomysłodawca akcji, ks. Andrzej Partika zdradza, że pomysł zrodził się na bazie obserwacji, gdzie zauważył, że wielu rodzicom zależy na tym, by dzieci uczyły się angielskiego od najmłodszych lat. „Każdej niedzieli dzieci otrzymają kartkę z fragmentem Ewangelii, modlitwą i kilkoma rebusami w języku angielskim. Najpierw na kazaniu będziemy wyjaśniać dzieciom wszystkie zadania, a potem rodzice w domu będą mogli do nich powrócić przypominając dzieciom Ewangelię i jednocześnie ucząc angielskiego” - tłumaczy proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego.

Ks. Partice pomysłów na kazania dla dzieci nigdy nie brakowało. Podczas homilii wykorzystuje wiele przypowieści, czy opowiadań, a także rekwizytów, które zdecydowanie bardziej zapamiętywane są przez najmłodszych. Wiele dzieci zna już całkiem sporo fragmentów Pisma Św. tylko dzięki temu, że kojarzą konkretne obrazy biblijne. „4-, 5- czy nawet 8-latkowi trudno byłoby skupić się na treści kazania, a co dopiero coś z niego zapamiętać. A dzięki ich aktywnemu zaangażowaniu nawet tak małe dzieci, mają okazję poznać naukę Jezusa” – dodaje ks. Partika.

Eucharystie dla rodzin z dziećmi sprawowane są w częstochowskiej Dolinie Miłosierdzia w każdą niedzielę o godz.11.30. Dodatkowo raz w miesiącu (dokładne terminy podawane w ogłoszeniach parafialnych i na stronie www.dolina-milosierdzia.pl) odprawiane są Mszę św. z udziałem przedszkolaków.

Reklama

Z myślą o dzieciach podejmowanych jest także sporo innych inicjatyw. Już za niespełna dwa tygodnie, 26 maja odbędzie się „mamowa sobota”, czyli gry i zabawy terenowe podejmowane przez ekipy: mama i dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Przy tej okazji jest zawsze sporo emocji i wiele wspomnień. Kolejne dwa tygodnie później, czyli 10 czerwca odbędzie się natomiast „tatowa sobota”, czyli impreza rowerowa dla ojców i ich pociech połączona ze wspinaczką skałkową i paintballem.

Dolina Miłosierdzia usytuowana jest u zachodnich podnóży Jasnej Góry. Miejsce słynące z wielu cudów posiada w głównym ołtarzu obraz Jezusa Miłosiernego, namalowany przez artystę malarza Adolfa Hyłę z Krakowa (tego samego, który malował obraz znajdujący się w kaplicy Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach). Jest to pierwsza w skali świata parafia, której nadano takie wezwanie. Określenie "Dolina Miłosierdzia" nadał temu miejscu pierwszy biskup częstochowski bp Teodor Kubina.

Tagi:
kazanie

Rada KEP ds. Pielgrzymek: sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści

2018-06-26 09:30

lk / Warszawa (KAI)

Sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści względem grup politycznych, społecznych lub etnicznych - podkreśla w przesłanym KAI słowie o narodowym pielgrzymowaniu Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Zaznacza też, że głoszone często podczas pielgrzymek "tzw. kazania patriotyczne nie mogą sprawiać wrażenia przemówień ideologicznych na usługach pielgrzymującej grupy".

Bożena Sztajner/Niedziela

Poniżej pełny tekst słowa:

„BYĆ PIELGRZYMEM POKOJU”

Słowo Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek o pielgrzymowaniu narodowym

W związku z pielgrzymkami o charakterze patriotyczno-religijnym, zwłaszcza w roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, Rada Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek czuje się w obowiązku przypomnieć, na czym powinno polegać pielgrzymowanie do sanktuariów i miejsc świętych, w szczególności mające charakter pielgrzymek narodowych.

W kulturze polskiej obecny jest piękny fenomen pielgrzymowania. Grupy wiernych – kierując się zasadami miłości do Boga i bliźniego, kultu Matki Bożej i świętych, a także łącząc swą wiarę z miłością do Ojczyzny – wpisują się w wielowiekową tradycję pielgrzymowania narodowego. W refleksji teologicznej pielgrzymka to wędrowanie osoby lub grupy do miejsc uważanych za święte w przekonaniu, że działa tam w sposób szczególny Bóg, a podejmowane podczas pielgrzymki dzieła osobiste lub wspólnotowe mają wyłącznie cechy aktów religijnych, pobożności i pokuty. Łączenie pielgrzymki ze sprawami społecznymi ma sens jedynie w kontekście miłości, pojednania i poszukiwania świętości życia.

Takim właśnie duchem cechowały się pielgrzymki narodowe, szczególnie gdy Polska przeżywała burze dziejowe i groziły jej największe niebezpieczeństwa. Nawet wówczas jednak nie były one wymierzone przeciw drugiemu człowiekowi, lecz w opozycji do zła i grzechu, zniewolenia i narodowych wad. Niezwykle budujące i podnoszące na duchu były te pielgrzymki, podczas których w sanktuariach brzmiały słowa pieśni i modlitw dziękczynnych za wolność i niepodległość Ojczyzny.

Pielgrzymki narodowe odbywały się bardzo rzadko i były związane z najważniejszymi wydarzeniami w dziejach Narodu i Kościoła. Tak było np. po zwycięskiej wojnie z bolszewikami w 1920 r., z okazji poświęcenia narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi w 1946 r., w związku z Milenium Chrztu Polski w 1966 r. i ostatnio w 1050. rocznicę tego wydarzenia. Nie możemy też zapomnieć pielgrzymek narodowych z udziałem papieża św. Jana Pawła II i jego następców. Zawsze były to uroczystości wielkiej rangi organizowane przez Episkopat.

W dokumencie "Chrześcijański kształt patriotyzmu" z 2017 r. Konferencja Episkopatu Polski przypomniała, że „ukształtował się w polskiej kulturze model patriotyzmu gościnnego, włączającego, inspirującego się najlepszym dorobkiem sąsiadów i całej chrześcijańskiej, europejskiej kultury. Patriotyzmu, dzięki któremu Polakami stawali się ci, którzy Polakami zostać chcieli, bez względu na swoje pochodzenie czy pochodzenie ich przodków”. Dlatego sytuacja, w której jakieś środowiska – powołując się na własną ideologię lub doktrynę polityczną – przypisują sobie wyjątkowe prawo do reprezentowania Narodu Polskiego, prowadzi do nieuprawnionego zawłaszczenia tytułu pielgrzymki narodowej, a w konsekwencji do wykluczenia innych grup społecznych tworzących Rzeczpospolitą.

Król Jan Kazimierz, a za nim Sługa Boży Kardynał Wyszyński, składając Śluby Jasnogórskie, ogłosili Maryję Królową całej Polski. Wyrazili w ten sposób prawdę o oddaniu pod Jej opiekę wszystkich obywateli zamieszkujących naszą Ojczyznę. Zatem pod opiekę Matki Bożej oddano w dobrej wierze nie tylko jakąś wybraną grupę, ale cały naród, wierzących i niewierzących, wszystkie grupy etniczne, którym na sercu leży dobro Rzeczypospolitej. Jasna Góra stała się od pokoleń miejscem modlitwy o jedność i symbolem trudnej wolności Polaków.

Zgodnie z tą tradycją sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści względem grup politycznych, społecznych lub etnicznych. W pamięci mamy słowa największego Polaka i Pielgrzyma, św. Jana Pawła II: "Prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych. (…) Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytezę prawdziwego patriotyzmu i dlatego dziś nie możemy dopuścić, aby skrajny nacjonalizm rodził nowe formy totalitarnych aberracji. To zadanie pozostaje oczywiście w mocy także wówczas, gdy fundamentem nacjonalizmu jest zasada religijna, jak się to niestety dzieje w przypadku pewnych form tak zwanego 'fundamentalizmu'" (przemówienie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 r.). Nacjonalista nie jest więc patriotą. Prawdziwy patriota, miłujący swój naród, nie ulega agresji i instynktom nakazującym wykluczanie i stygmatyzowanie społeczne innych osób, różniących się światopoglądem, wiarą, pochodzeniem etnicznym czy odcieniem skóry.

Sanktuarium jest miejscem pokoju. Warto pamiętać, że pierwszym darem Jezusa Zmartwychwstałego był pokój i przygarnięcie do swego serca uczniów mimo ich aktów małoduszności. W sanktuarium pokój rodzi się na modlitwie oraz przez pokutę i pojednanie, często zakończone sakramentalnym przebaczeniem. Św. Jan Paweł II był słusznie nazywany pielgrzymem pokoju, ponieważ głosząc sprawiedliwość społeczną i wolność sumienia, nie odrzucał żadnego człowieka. Jeżeli chcemy, by przez chrzest Bóg uznał nas za swoje dzieci, musimy wprowadzać pokój między ludźmi, bo tak brzmi naczelne błogosławieństwo wypowiedziane przez Pana Jezusa: „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”. Mamy więc być pielgrzymami pokoju na wzór Matki Pana i świętych.

Modlitwa przy Cudownym Obrazie Królowej Polski jednoczyła Polaków, niezależnie od ich pochodzenia, wieku, zawodu, poglądów społecznych bądź politycznych. Jest ona otwarta dla wszystkich ludzi dobrej woli spragnionych duchowego umocnienia, ale także pojednania i leczenia podziałów. Nasze narodowe sanktuarium uczyło prawdziwego patriotyzmu, który wyraża się w trosce o wspólną Ojczyznę, w pracy dla jej dobra, w budowaniu jedności i pokoju. Słusznym więc wydaje się kierowanie do organizatorów, uczestników i duszpasterzy pielgrzymek prośby o wierność takiemu podejściu, o roztropność i uszanowanie świętości miejsca, jakim dla naszego narodu jest Jasna Góra, inne sanktuaria i kościoły.

Fenomen pielgrzymowania jest dynamiczny, żywy i otwarty na nowe znaki. Wymaga więc ewangelicznego rozeznania. Elementy patriotyczne (flagi narodowe, sztandary kombatanckie, stroje uczestników) nie są czymś niewłaściwym podczas liturgii pod warunkiem, że nie wywołują wzburzenia i sporów ideologicznych. Instrukcje liturgiczne nakazują unikania celebracji Mszy św. w celu stworzenia okazałego widowiska oraz nadawania jej stylu podobnego do ceremonii świeckich. W przestrzeni świętej nie ma też miejsca na symbole grup wzbudzających spory w społeczeństwie i doprowadzających do podziału wspólnoty Kościoła. Historyczne znaki patriotyczne przechowywane w kościołach z okresu zaborów lub reżimu komunistycznego są wyrazem jedności z narodem, ale nie z ideą partyjną lub polityczną. Podobnie nie ma miejsca na alternatywne znaki gorliwości uczuć i język mający znamiona kultury lub subkultury typowo świeckiej albo związanej ze sporem ideologicznym wewnątrz wspólnoty kościelnej. Niereligijne symbole eksponowane na pielgrzymce nie mogą być sprzeczne w swoim przekazie ze znaczeniem świętego miejsca i czasu, z nauką Kościoła o patriotyzmie. Pomocą w tym służy dokument Konferencji Episkopatu Polski "Chrześcijański kształt patriotyzmu".

Pielgrzymka nie ogranicza się tylko do samego pobytu w miejscu świętym, ale obejmuje drogę pielgrzyma i powrót do domu. W ten sposób zachowana jest pewna ciągłość charakteru pokutnego tego wydarzenia, połączonego z wewnętrzną przemianą (nawróceniem), z modlitwą dziękczynienia i prośby. Obecność duszpasterza podczas całej pielgrzymki jako organizatora i przewodnika duchowego jest konieczna i gwarantuje jej charakter kościelny. Jego posługa duchowa, sakramentalna i kaznodziejska musi spełniać wszelkie wymagania stawiane w tych zakresach przez Kościół. Homilia jest uprzywilejowaną formą głoszenia Słowa Bożego, a często głoszone tzw. kazania patriotyczne nie mogą sprawiać wrażenia przemówień ideologicznych na usługach pielgrzymującej grupy.

Zachęcamy wszystkich wiernych, by przeżywali pielgrzymowanie do Jasnogórskiej Królowej Polski i innych sanktuariów w duchu zatroskania o Ojczyznę, głębokiego skupienia i szczerej modlitwy. Jan Paweł II powiedział: "Wiele razy powtarzałem, że Jasna Góra to sanktuarium narodu, konfesjonał i ołtarz. Jest to miejsce duchowej przemiany, odnowy życia Polaków. Niech takim na zawsze pozostanie" (4.06.1997 r.). Ten dar jest dziś nam wyjątkowo potrzebny.

bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady

25.06.2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Abp Depo: trzeba prosić Jezusa o dar powołań

2018-08-20 17:29

ks. mf / Gorzków-Trzebniów (KAI)

Trzeba prosić Jezusa o dar powołań. Kościół jest Chrystusowy, nie mój i nie twój, choć mówimy, że jest nasz – mówił w homilii 20 sierpnia abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który przewodniczył Mszy św. w parafii św. Jana Berchmansa w Gorzkowie-Trzebniowie na zakończenie „Modlitwy serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”, która odbywała się w archidiecezji częstochowskiej w dniach 16 lipca – 20 sierpnia.

Beata Pieczykura/Niedziela

W tej akcji duszpasterskiej wzięło ponad 200 kapłanów, którzy przez 36 dni przeszli 1300 kilometrów. Każdego dnia w innym dekanacie kapłani pieszo pielgrzymowali od parafii do parafii, modląc się i poszcząc w intencji powołań kapłańskich. Pielgrzymowaniu towarzyszył drewniany krzyż z napisem „Jezus: szukam właśnie Ciebie” oraz relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, św. Jana Pawła II.

„To wszystko uczyniliśmy dla Jezusa Chrystusa, Jedynego Odkupiciela człowieka. Nie chcieliśmy używać nadzwyczajnych środków, tylko nasze pokorne modlitwy i obolałe stopy. Chcieliśmy również modlić się w pokorze za kapłanów, którzy już posługują i przepraszać Boga za to, że nie kochamy Go do końca. Za każde kapłańskie zaniedbanie i za każdy kapłański grzech. Chcieliśmy publicznie powiedzieć, że nie wstydzimy się pokutować” – mówił na początku Mszy św. ks. prał. Marian Duda.

W homilii abp Depo nawiązując do tekstu Ewangelii podkreślił, że „są w życiu człowieka takie pytania, na które odpowiedź wymaga wiary, ale zarazem bliskości tego, komu je zadajemy. Tak jest z dzisiejszymi pytaniami młodzieńca i Jezusa”.

- Pytanie młodzieńca: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” wskazuje na odwieczne pragnienie człowieka, aby żyć pomimo przemijania. Pomimo różnych hierarchii wartości w tym życiu. Młodzieniec odważył się zapytać Chrystusa i to był dobry krok w kierunku spełnienia swojego życia – mówił abp Depo.

- Jezus swoją miłością dał odpowiedź. Oczywiście tę ostateczną wyraził poprzez tajemnicę krzyża na Golgocie i tajemnicę zmartwychwstania, zwycięstwa nad grzechem i śmiercią – dodał metropolita częstochowski.

Arcybiskup zaznaczył, że trzej ewangeliści opisują zdarzenie spotkania młodzieńca z Jezusem, ale każdy nieco inaczej. - W Ewangelii św. Marka mamy napisane, że Jezus spojrzał na niego z miłością. I oczekiwał odpowiedzi. A on odszedł zasmucony. Św. Łukasz zapisze, że był to pewien dostojnik, który już coś osiągnął. Jezus młodzieńcowi powiedział: „Jednego ci brakuje. Pójdź za Mną !” – podkreślił arcybiskup.

- Tajemnica powołań, która jest inicjatywą samego Boga jest związana z wiarą konkretnego człowieka, który będąc wolny daje odpowiedź: „Oto jestem. Przecież mnie wołałeś” lub „odchodzę zasmucony, wybacz zbyt wiele tracę” – kontynuował arcybiskup i dodał: „Pan Bóg powołuje, ale człowiek może odmówić Mu nie tylko pójścia za Nim, ale miejsca w sobie”.

- Dziękujemy dzisiaj Bogu za ten dar modlitwy serc i stóp kapłańskich. Kapłaństwo jest tajemnicą Serca Jezusowego i to ono wzywa, ale czeka na odpowiedź serca człowieka. Obok wolności człowieka, który spełnia przykazania i jest po ludzku dobry, dla Kościoła największym zagrożeniem nie jest ostatecznie niedostatek kapłanów, ale grzech, który się rozlewa dzisiaj jak fala – kontynuował metropolita częstochowski i za św. Janem Pawłem II przypomniał: „Najbardziej zagraża nam grzech, który udaje dobro i kłamstwo, które udaje prawdę”.

- Niestety dzisiaj zło tak się upowszechniło, że staje się normą. I dlatego tak trudno jest podejmować wymagania, które zawsze są większym darem z siebie samego. Trudno się pocieszać, że we Francji w ponad 60 proc. diecezji nie wyświęcono w tym roku żadnego kapłana, a w Irlandii zamknięto już osiem seminariów – mówił abp Depo.

- Największym niebezpieczeństwem jest zakłamanie i uśpienie sumień, chociażby w sprawie głoszenia Ewangelii, a nie własnych teorii na kazaniach, czy na katechezie dzisiaj płatnej – podkreślił arcybiskup.

Hierarcha przypomniał, że „kapłaństwo spełnia się również w szafarstwie sakramentalnym”. - Stąd pytanie dla nas wszystkich i każdego z osobna. Jak przeżywam Eucharystię. Czym ona dla mnie jest? – kontynuował arcybiskup i pytał: „Czy jest życiem, czy jest obowiązkiem?”.

- Czy Kościół jest własnością ludzi i konkretnych wspólnot, czy Jezusa? Trzeba prosić Jezusa o dar powołań. Kościół jest Chrystusowy, nie mój i nie twój, choć mówimy, że jest nasz. I bramy piekielne Go nie przemogą, bo fundamentem jest Chrystus. Patrzmy na Jezusa. To jest warunek rozwoju Kościoła i odnowy Jego życia – wskazał abp Depo.

- Kłopoty pojawiają się wówczas, gdy wzrok nie jest skierowany ku Chrystusowi. Gdy wzrok gdzieś umyka, a obiektem kontemplacji staje się ktoś lub coś innego od Chrystusa. Jeśli nie będziemy patrzeć na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. Jeśli nie będziemy prosić pośrednictwa szczególnego Jego Matki i wszystkich świętych patronów, to będziemy się gubić na drogach życia i Kościoła – przestrzegł arcybiskup.

WSZYSTKIE MATERIAŁY O "MODLITWIE SERC I STÓP KAPŁAŃSKICH W INTENCJI POWOŁAŃ" ZNAJDZIESZ TUTAJ TUTAJ

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W Dublinie rozpoczyna się Światowe Spotkanie Rodzin

2018-08-21 11:29

tom, pb, st, kg (KAI) / Dublin

Dzisiaj w Dublinie rozpoczyna się IX. Światowe Spotkanie Rodzin, które będzie przebiegać pod hasłem „Ewangelia rodziny: radość dla świata”. W dniach 25-26 sierpnia weźmie w nim udział papież Franciszek. Będzie to jego 24. podróż zagraniczna w czasie pontyfikatu. Ostatnim papieżem, który odwiedził Irlandię był Jan Paweł II w 1979 roku. Na spotkaniu Kościół w Polsce reprezentuje m. in. delegacja z biskupem toruńskim, Wiesław Śmigielem, przewodniczącym Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu.


"Dziś w Dublinie rozpocznie się Światowe Spotkanie Rodzin. Złączmy się w modlitwie za wszystkie rodziny świata, szczególnie te w kryzysie" - napisał Franciszek na swoim komunikatorze Twitter. Jak zaznacza kard. Kevin Farrell, przewodniczący Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia celem spotkania rodzin będzie rozwój duszpasterstwa rodzinnego, obszernie naszkicowany w adhortacji apostolskiej papieża Franciszka „Amoris laetitia”, bowiem wzorce i metody duszpasterskie przeszłości zdają się już nie funkcjonować, w obliczu głębokich przemian społecznych. Zaznaczył, że wydarzenie to nie chce w żaden sposób zmieniać doktryny na temat małżeństwa.

Jest to drugie Światowe Spotkanie Rodzinne z udziałem Franciszka. W 2015 roku był w Filadelfii w USA. W tym roku do Dublina przyjechali przedstawiciele rodzin ze 116 krajów świata. Od 22 do 24 sierpnia w ramach spotkania odbędzie się Kongres Duszpasterski poświęcony papieskiej adhortacji "Amoris laetitia". Na jej temat odbędzie się ponad 600 debat i spotkań panelowych. Przygotowano też specjalny program dla dzieci i młodzieży. Młodym towarzyszy maskotka "Éirinn", irlandzka owca, która, jak wyjaśniają organizatorzy spotkania, jest "częścią trzody", gdyż "każdy z nas jest ważnym członkiem rodziny Bożej".

W sobotę, 25 września, na stadionie Croke Park odbędzie się Festiwal Rodzin, w którym uczestniczyć będzie papież Franciszek i blisko 80 tys. osób. W niedzielę, 26 września, spotkanie zakończy się wielką Mszą św. w Phoenix Park, na której spodziewanych jest ponad pół miliona osób.

Spotkanie rodzin to przede wszystkim wielkie wyzwanie dla Kościoła w Irlandii. Po prawie 40 latach Zieloną Wyspę odwiedza papież. Ostatnio był tam w 1979 r. Jan Paweł II. Jak wspomina arcybiskup Dublina Diarmuid Martin, podróż papieża Polaka była zjawiskiem historycznym, wręcz legendarnym. Było to jedno z tych wydarzeń, o których dziadkowie do dziś opowiadają swoim wnukom. Były to także największe zgromadzenia w historii Irlandii, a zarazem szczytowy punkt w dziejach tamtejszego Kościoła. Abp Martin zwrócił uwagę, że 80-letni papież Franciszek jawi się jako człowiek nowoczesny i ludziom się to podoba. O jego popularności świadczy chociażby to, jak szybko rozeszły się wejściówki na wszystkie wydarzenia z jego udziałem. Podkreślił wielkie wparcie ze strony tysięcy wolontariuszy w organizacji spotkania.

Na Kongresie Duszpasterskim oczekuje się ponad 37 tys. uczestników, z których 6 tys. to osoby jeszcze niepełnoletnie, dla których przygotowano specjalny program. Wszyscy uczestnicy Kongresu będą mieli okazję, aby omówić ważne tematy dotyczące życia rodzinnego, inspirowane adhortacją "Amoris laetita", takie jak przekazywanie wiary, wyzwania jakie stanowią dla rodziny nowe technologie, wkład rodzin w zrównoważony rozwój, konsekwencje konfliktów rodzinnych dla dzieci, rodziny bezdomne, uzależnienia, separacja, rozwody oraz relacje z homoseksualnymi członkami rodzin.

W ramach spotkanie odbędzie się także sympozjum poświęcone globalnemu wpływowi przywództwa kobiet, któremu przewodniczyć będzie irlandzka buisnesswoman i nadawca Norah Casey oraz szefowa mediów w USA, Susan Ann Davis. Jak zapewnia abp Martin celem sympozjum jest podkreślenie roli kobiet w rodzinie, a zarazem jako osób odgrywających istotną rolę w działalności gospodarczej, zwalczaniu ubóstwa oraz procederu handlu ludźmi. Zapewniają one opiekę zdrowotną i edukację dla ubogich, przewodzą organizacjom pozarządowym, a także odgrywają istotną rolę w życiu politycznym swoich krajów.

Ważne też będzie spotkanie w prokatedrze pw. Matki Bożej 25 sierpnia z osobami, które niedawno się zaręczyły lub wzięły ślub. Wszystkie obecne tam pary otrzymają „Modlitewnik rodzinny”, na nowo wydany staraniem rady ds. małżeństwa i rodziny Irlandzkiej Konferencji Biskupiej. Ta bestsellerowa publikacja po raz pierwszy ukazała się w 2013 r. Ma służyć pomocą w przygotowaniu do małżeństwa, a także młodym małżeństwom i tym, którzy chcą się modlić za małżeństwa i rodziny.

Spotkanie w Dublinie ma nam pomóc w odkryciu piękna i znaczenia rodziny i małżeństwa, a także w umocnieniu przekonania o wyjątkowości wielkiego daru, jakim dla każdego z nas jest rodzina. Wskazuje na to Linda Ghisoni, która w Światowym Spotkaniu Rodzin uczestniczyć będzie w podwójnej roli, jako żona i matka oraz podsekretarz Papieskiej Dykasterii ds. Rodziny, która to wydarzenie organizuje. „W centrum obrad i dyskusji panelowych znajdzie się papieska adhortacja «Amoris laetitia», która wciąż nie została wystarczająco odkryta przez rodziny” – mówi Linda Ghisoni. Wskazuje, że nie jest to dokument skupiający się jedynie na „zranionych rodzinach”, ale wychodzący do każdego, ponieważ rodzina jest doświadczeniem ogólnoludzkim, uniwersalnym, a nie przywilejem niewielu.

Od końca lipca w obiegu w całej Irlandii znajduje się seria dwóch znaczków nawiązujących do podróży Franciszka do tego kraju i wydanych przez tamtejszą narodową służbę pocztową An Post. Na znaczku wartości 1 euro przedstawiono papieża wypuszczającego w górę gołębia, podczas gdy drugi - o nominale 1,5 euro - przedstawia rodzinę idącą plażą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem