Reklama

Notatnik duszpasterski (24)

Intencje mszalne za żywych

2018-08-08 10:23

Bp Andrzej Przybylski
Edycja częstochowska 32/2018, str. VIII

BOŻENA SZTAJNER

Na nasze spotkanie modlitewne dotarł ostatnio Jasio Wilk, który razem ze swoją żoną Małgosią prowadzą od wielu lat kursy dla narzeczonych. Już od drzwi zaczął dzielić się z nami swoim bolesnym spostrzeżeniem: „Dlaczego w naszych kościołach większość Mszy św. odprawiana jest za zmarłych? Czy żywi ludzie nie mają potrzeb i nie mają o co modlić się do Pana Boga?”. Jednoznacznym wzrokiem spojrzał na mnie, wyraźnie chcąc ten problem przedstawić całemu Kościołowi i wszystkim biskupom. „Czemu na pogrzebach jest tyle zamawianych Mszy św. o zbawienie zmarłych, a nigdy nie słyszałem, żeby jakiś ksiądz ogłaszał na zakończenie sakramentu małżeństwa, że goście weselni zamówili Msze św. za nowożeńców?”.

Musieliśmy mu przyznać rację. Nikt z członków naszej wspólnoty modlitewnej nie słyszał o takim przypadku. Podobnie jest pewnie z okazji innych sakramentów. Do rzadkości należy praktyka zamawiania Mszy św. za ochrzczone dzieci, za młodych, którzy przystąpili do bierzmowania, czy przy okazji jakiś innych uroczystości związanych z naszymi życiowymi okolicznościami. Zwykle są to tylko jednorazowe Msze św. w dniu udzielania tych sakramentów. Próbowaliśmy trochę bronić całej sprawy, że przecież tu i ówdzie zamawiane są Msze św. z okazji 18. rocznicy urodzin, z okazji imienin czy różnych jubileuszy, a szczególnie w przypadku modlitwy o uzdrowienie. Czuliśmy jednak, że proporcje są tu wyraźnie na korzyść zmarłych.

Reklama

Z pewnością szlachetne to i zbawienne modlić się i pamiętać o naszych bliskich zmarłych, ale może warto, w ramach intencji mszalnych, pomyśleć o duchowym wsparciu naszych ziemskich problemów? Ten temat wydaje mi się ważny jeszcze z innego powodu. Chodzi o nasze doświadczenie Kościoła, żeby Kościół nie kojarzył nam się przede wszystkim z umieraniem, z jakimiś ekstremalnie trudnymi sytuacjami typu „jak trwoga to do Boga”, albo tylko z perspektywą wieczności. Bo przecież Kościół i nasza modlitwa w Kościele ma przenikać również naszą codzienność, nasze pielgrzymowanie po ziemi w stronę nieba.

Czy do naszego „dziś” nie warto zapraszać Boga? Czy na Mszy św., która jest dziękczynieniem, nie powinniśmy więcej Bogu dziękować za wielkie dzieła, które nam czyni i za ochronę, której nam nieustannie udziela? Poprzez ten felieton pragnę więc przekazać dalej apel Jasia: nie bójmy się zamawiać Mszy św. za żywych, bo może wtedy jeszcze wyraźniej i piękniej doświadczymy, że Bóg i Jego Kościół są zarówno dla żywych, jak i dla umarłych.

Tagi:
modlitwa Notatnik duszpasterski

Reklama

„Ja wam ślę myśli pokoju, a nie udręczenia” (por. Jr 29, 11)

2019-03-13 10:56

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 11/2019, str. 3

EdNurg/fotolia.com

Trwa Wielki Post. Modlitwa, refleksja, umartwienie, pokuta, tysiące rekolekcji parafialnych, miliony spowiedzi i Komunii św. I to nie tylko w naszym kraju, ale w całej Europie. Modlą się katolicy, modlą się protestanci, anglikanie, prawosławni. Trzeba też zauważyć, że w Wielkim Poście wybrzmiewają bardzo wyraziście nasze osobiste postanowienia i dobre uczynki, których jest bardzo wiele. Naprawdę dzieje się wiele dobra. Czyż to wszystko nie przekłada się na życie państw, które po prostu zyskują lepszych jakościowo obywateli?

Ale też ten czas jest czasem wytężonej walki szatana o dusze ludzkie. Do takich szatańskich prowokacji zaliczyłbym decyzje niektórych władz samorządowych, skutkujące niszczeniem niewinnych dziecięcych dusz. Jesteśmy dziś także świadkami ogromnych prowokacji medialnych. Okładki wielu tytułów prasowych są bluźniercze, są wyrazem naśmiewania się z Kościoła, z tego, co dla nas ważne i drogie. Może ktoś powinien zwrócić ich „twórcom” uwagę, by choć w Wielkim Poście zastanowili się nad tym, co czynią, że popełniają grzech i sieją zgorszenie. Nie powinno się kupować takich gazet ani oglądać brudnego obrazu.

Postuluję też mocno, by – choćby na czas Wielkiego Postu – powstrzymać się od złośliwych i obraźliwych komentarzy internetowych. Wszyscy musimy się bronić przed prowokacją, zwłaszcza w okresie szczególnego wylania się Bożej łaski. I niech znaczą coś dla nas słowa Pana: „Ja wam ślę myśli pokoju, a nie udręczenia” (por. Jr 29, 11). Nikt z nas nie jest bez winy. W Kościele też są grzechy, są ludzie grzeszni, ale Kościół jest święty nie świętością ludzką, lecz świętością Boga samego i dlatego dzieje się w nim tak dużo dobra.

Musimy też zauważyć jedno: Pan Bóg objawia nam się nie tylko przez słowa Pisma Świętego, wciąż mamy przecież do czynienia z objawieniem Bożym zawartym w prawie natury, które jest tak bardzo czytelne. Niech Wielki Post będzie dla nas wszystkich także czasem zastanowienia się nad życiem człowieka – od poczęcia do naturalnej śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katecheta nie strajkuje

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 45/2007

Najpierw część nauczycieli z Podbeskidzia, zainspirowana inicjatywą Związku Nauczycielstwa Polskiego, 29 maja przyłączyła się do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej i przez dwie godziny nie prowadziła lekcji, a niedawno, bo 25 października, wzięła udział w demonstracji przed Urzędem Marszałkowskim w Katowicach.

Celem strajku miało być wywalczenie podwyżki płac, zachowanie możliwości przechodzenia na wcześniejsze emerytury na dotychczasowych zasadach do 2011 r. oraz objęcie emeryturami pomostowymi nauczycieli urodzonych po 1969 r. Z kolei wśród postulatów, z jakimi związkowcy stanęli przed siedzibą Marszałka Województwa Śląskiego, było zwiększenie kwoty bazowej, od której oblicza się wysokość nauczycielskich płac (w przyszłorocznym budżecie ma być o 50 zł niższa niż w ubiegłorocznym), oraz 50 proc. wzrost wynagrodzenia zasadniczego (średnio o 600 zł brutto dla nauczyciela stażysty i 1000 zł dla nauczyciela dyplomowanego).
Według ks. Marka Studenskiego z Wydziału Katechetycznego Kurii Bielsko-Żywieckiej, w tego typu akcjach strajkowych w żadnym razie nie powinni uczestniczyć katecheci, gdyż żadne względy ekonomiczne nie usprawiedliwiają rezygnacji z głoszenia Ewangelii.

Wszystko jasne

Choć diecezjalny Wydział Katechetyczny nie wydał żadnego oficjalnego komunikatu w sprawie udziału katechetów w strajku nauczycieli lub uczestnictwa w pikiecie, jego stanowisko w tej materii jest niezwykle jednoznaczne. - Trudno sobie wyobrazić, by św. Paweł Apostoł czasowo zawiesił swą działalność ewangelizacyjną, argumentując to trudną sytuacją materialną - mówi ks. Studenski. - To samo dotyczy katechetów. Nawet gdyby nie wypłacano im wynagrodzenia, też powinni być dalecy od takiej formy protestu, jaką jest strajk. Katecheci realizują powołanie, wypełniają swą misję względem Kościoła, więc na pierwszym miejscu muszą stawiać Ewangelię, a nie rzeczy materialne - wyjaśnia ks. Studenski.
Katecheci, podobnie jak inni nauczyciele, podlegają przepisom prawa oświatowego. Za regulacje określające ich zawodowy status odpowiada Episkopat, który w bezpośrednich rozmowach ze stroną rządową wyjaśnia wszelkie drażliwe kwestie. Nigdy tematem negocjacji między biskupami a Ministerstwem Edukacji nie były jednak propozycje ewentualnych podwyżek dla katechetów.

Pieniądze, ach pieniądze

Aktualnie płaca katechety waha się w przedziale 900 zł netto do 1800 za pełny etat (18 godzin tygodniowo). Rozbieżność w zarobkach zależy od stopnia awansu zawodowego, czasu pracy w zawodzie i wykształcenia. Najwięcej zarabia katecheta będący nauczycielem dyplomowanym - 2195 zł brutto. Następny w kolejności jest nauczyciel mianowany - 1829 zł brutto, później kontaktowy - 1444 zł brutto, a na szarym końcu rozpoczynający pracę w szkole nauczyciel stażysta, który zarabia 1218 zł brutto. Pensja tego ostatniego, jeżeli nie posiada wykształcenia pedagogicznego, wynosi zaledwie 901 zł brutto.
Według Jana Dziedziczaka, rzecznika w rządzie PIS, płace nauczycieli, w tym i katechetów, mogą w najbliższym czasie wzrosnąć o 8 proc. Będzie to jednak uzależnione od szybkiej likwidacji tzw. klina podatkowego (chodzi o planowaną obniżkę składki rentowej z 10 do 7 proc.). Jak jednak zaznacza Dziedziczak, wprowadzenie podwyżki nie jest sprawą łatwą do realizacji ze względu na wielość osób zatrudnionych w tym zawodzie. Według szacunków Ministerstwa Edukacji, liczba pracujących w szkolnictwie nauczycieli przekroczyła już 600 tys.

Pokorny protest

Strajk w myśl nauki społecznej Kościoła jest dopuszczalną formą sprzeciwu. Według ks. Studenskiego, niektóre grupy zawodowe, w tym nauczyciele i lekarze, muszą jednak szczególnie uważać, by tego prawa nie nadużyć. - Osoby wykonujące profesje, które są obciążone wybitną odpowiedzialnością za kondycję moralną i fizyczną drugiego człowieka, muszą do groźby strajku uciekać się w ostateczności. Dla katechetów jedyną formą protestu, jaką można jeszcze zaakceptować, jest postawa solidaryzowania się z innymi nauczycielami walczącymi o sprawy płacowe. To pozostawanie na uboczu nie może być jednak odbierane jako objaw łamistrajku. Po prostu w odróżnieniu od innych nauczycieli ich misja ma zupełnie inny wymiar - dopowiada kapłan z Wydziału Katechetycznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

ks. Krzysztof Hojzer: Trzeba, by krzyż stał się moim życiem

2019-03-18 23:06

Kamil Krasowski

"Przyjdź Duchu Święty i postaw nas pod krzyżem, abyśmy nie tylko wpatrzeni w znak, ale wpatrzeni w Boga potrafili wniknąć i być tożsami z Tym, Który nas stworzył" - tymi słowami modlił się ks. Krzysztof Hojzer 18 marca na rozpoczęcie rekolekcji wielkopostnych w parafii św. Alberta w Zielonej Górze. Pierwszy dzień rekolekcji zgromadził kilkaset osób.

Karolina Krasowska
- Trzeba nam ucałować ten krzyż, trzeba się do niego przytulić, żeby on nie był cierpieniem, ale żeby stał się moim życiem, a więc bym był taki jak Jezus - mówił ks. Krzysztof Hojzer.

Rekolekcje "W mocy Bożego Ducha" rozpoczęły się od Mszy św. w kościele św. Alberta w Zielonej Górze. Po Eucharystii egzorcysta, opiekun Diecezjalnej Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio ks. Krzysztof Hojzer wygłosił konferencję nt. rozeznawania w życiu duchowym człowieka działania dobrych i złych duchów w oparciu o nauczanie świętych i ojców Kościoła. - Tak jak opętanie jest najmocniejszym działaniem szatana i polega ono na pozbawieniu człowieka wolności, tak działanie ducha dobrego jest temu przeciwne - zawsze respektuje ludzką wolność, czyli nic bez twojej zgody, nic bez twojego umysłu, bez twojej pamięci, bez twoich uczuć; nie narzuca dobra, ale je proponuje; nie niepokoi aż do obłędu, nie drażni. Nawet w wypadku natchnień proroków wpływ Boga na to, co mieli oni głosić nie był zniewalający i mogli oni mówić lub milczeć. Jest to najważniejsza różnica pomiędzy działaniem ducha dobrego i złego i najlepszy sposób na ich rozeznanie - mówił egzorcysta. Kapłan zwrócił uwagę, że w rozeznawaniu duchów bardzo ważny jest stan łaski uświęcającej, codzienny rachunek sumienia oraz metoda lectio divina.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje wielkopostne

Po konferencji ks. Krzysztof poprowadził wzruszającą Drogę Krzyżową przeplataną motywami z filmu "Pasja" Mela Gibsona i muzyką Michała Lorenca. Każdemu z uczestników rekolekcji udzielił też specjalnego błogosławieństwa relikwiami Krzyża Świętego, które przez cały czas były obecne na ołtarzu w czasie Liturgii i nabożeństwa. - Chciałbym, żebyśmy dzisiaj dali Jezusowi swoje serca, aby On sam je przygotował do modlitwy uwolnienia; aby sam je dotknął tak jak to robił kiedy poruszał się we wspólnocie Apostołów. To jest niesamowity dar. Dlatego trzeba nam stanąć przy krzyżu tak jak to zrobiła Matka Boża. Trzeba nam ucałować ten krzyż, trzeba się do niego przytulić, żeby on nie był cierpieniem, cierpiętnictwem, ale żeby stał się moim życiem, a więc bym był taki jak Jezus - mówił rekolekcjonista.

Drugiego dnia uczestnicy rekolekcji są zaproszeni do parafii św. Józefa w Zielonej Górze na odpust i  diecezjalną peregrynację obrazu św. Józefa Kaliskiego, zaś trzeciego do parafii św. Alberta na modlitwę uwolnienia i zanurzenia w mocy Ducha Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem